Wywiad ze zwycięzcą Grand Prix Polski 2018

Sławomi Tomczak zwycięzcą Grand Prix Polski 2018!

 

 

 

Sławku,

-W miniony weekend odbyły się ostatnie zawody z cyklu GPX Polski o Puchar Wrocławia. To właśnie na ten turniej przypieczętował twoje bardzo dobre tegoroczne starty. Wygrałeś cały cykl i jesteś najlepszym spławikowcem tego sezonu. Jak czujesz się w tej nowej roli?

-Witam serdecznie. Jak się czuje? Tak naprawdę jeszcze to do mnie nie dotarło, ale chyba czuję się jak zwycięzca. Prawdę mówiąc, takiej adrenaliny jak w niedziele rano, nie odczuwałem dawno. Tym bardziej, że kilku kolegów goniło moje punkty i na dobrą sprawę po sobotniej turze mogło być wszystko rozstrzygnięte, lecz niewiele zabrakło. W niedziele mogło być różnie, ale chłodna głowa pozwoliła ,tę niedzielną turę wygrać i dołożyć szóstą jedynkę, z czego bardzo się cieszę.

 

-Jak oceniasz tegoroczny cykl GPX oraz łowiska na których łowiłeś? Na którym z nich czułeś się najlepiej?

-Cykl jako cykl ok aczkolwiek jeżeli podlegamy pod przepisy FIPS to się do nich dostosujmy, tak jak to jest na zawodach międzynarodowych, łowiska bardzo trudne techniczne i ubogie w rybostan, aczkolwiek lubię takie łowiska gdzie trudno o rybę bo mam takiego trochę nosa, trochę fart, że w bezrybiu potrafię, złowić bonus ,na wagę zwycięstwa, czy dobrego wyniku.

Jeżeli chodzi o łowisko na którym się najlepiej czułem w tym roku, to myślę, że to były Szymanowice Dolne, to łowisko cechują fajne średnie leszcze, którymi się buduje wagę, a i

często trafiają się duże leszcze i jesiotry , zdarzają się też karpie i zdecydowanie dominuje tam technika odległościowa, a tą metodą lubię łowić .

 

-Które zawody tego sezonu były dla Ciebie najtrudniejsze i czemu?

-Najtrudniejsze dla mnie były zawody w Kędzierzynie Koźle. A dlaczego? Bo mimo to, iż wiedziałem jak łowić i na treningach łowiłem sporo ryb, to kluczowe było losowanie, które mi niestety nie sprzyjało. Ale mimo wszystko poradziłem sobie z trudnym dnem i bardzo się cieszyłem z drużynowego wyniku i swojej jedynki sektorowej. Taktyka była trafiona i mój klub te zawody zakończył na drugim miejscu, co uważam za dużą cegiełkę w zmaganiach ligowych i końcowym sukcesie klubu i moim.

 

-Co zadecydowało o sukcesie? Czy do tego sezonu przygotowywałaś się inaczej lub zmieniłeś coś w swoim łowieniu w porównaniu do poprzednich lat?

-Nie, jakoś szczególnie się nie przygotowywałem. Staram się łowić zawsze bezpiecznie, czyli tak żeby nie popsuć czegoś na wstępie, a konsekwencja przynosi rezultaty. Nieodzowna w wędkarstwie jest głowa . Przez wiele lat nie bez przyczyny byłem okrzyknięty mistrzem treningu, ale często brakowało w zawodach kropki nad „i” - jak pierwsza tura poszła źle, to druga dobrze i odwrotnie. Im mniej o tym myślę tym lepiej. Ale i tak jestem zdania, że bez temu nie ma wyniku. Drużyna to podstawa - „zgodna drużyna”. I nie może być jednego mistrza i lidera, każdy musi mieć możliwość przekazać swoje spostrzeżenia, bo dobranie wspólnej, sensownej taktyki przynosi owoc. Trzeba również umieć przegrywać, bo bez pokory nie ma motywacji do pracy.

 

-Twój team Sensas Tarnobrzeg zajął również bardzo dobre trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Co według Ciebie zadecydowało o sukcesie drużyny?

-Zgodność w drużynie, atmosfera, wspólne treningi i realizacja trafnych założeń taktycznych. Wyciąganie wniosków i chłodna głowa, bo jeden błąd niekiedy decyduje o wyniku i nawet losowanie w niczym nie pomoże.

 

-Na jakim typie łowisk czujesz się najlepiej, czy są to wody stojące czy raczej wartkie rzeki?

-Lubię rzeki o dużym uciągu, ale jakoś w ostatnich latach nie mamy przyjemności startów na takich łowiskach. Lubię też kanały trudne techniczne i ubogie w rybę. Wtedy wiem, że wiedza i doświadczenie, które posiadam zaowocuje. Również dobrze się czuje na łowiskach, gdzie trzeba łowić metodą odległościową. Ta technika wymaga wielu godzin spędzonych nad wodą, ponieważ jest to jedna z najtrudniejszych technik wędkarskich, a ja się w tym dobrze czuje.

 

-Czy według Ciebie system rozgrywek GPX oraz MP powinien pozostać w obecnej formie czy wprowadził byś do niego zmiany ?

-Myślę, że zmiany są konieczne, tak jak w innych dyscyplinach. Moim zdaniem zwycięzca GPP powinien mieć nadawany tytuł Mistrzowski, a zawody o Mistrza Polski powinny być Pucharem Polski, ponieważ nie po to się pracuje na wynik cały rok żeby dostać pucharek i oklaski, a niestety tak to wygląda. Mam również dużo zastrzeżeń do systemu losowania. Losowanie komputerowe niby ok, ale czy w 100% możemy być pewni, że jest sprawiedliwe? A jeżeli chodzi o organizacje to wprowadził bym podobną zasadę jak u sąsiadów z południa, że zawody organizują wybrane kluby. Jest to lepiej zorganizowane, zdecydowanie taniej i w koleżeńskiej atmosferze.

 

-Chciałbym zapytać Cie o twoje plany na przyszły sezon oraz kolejne lata.

-Jeżeli chodzi o wędkarstwo wyczynowe, to nie wybiegam zbytnio myślami. Jest to moje hobby i ja się tym bawię. Co będzie, to czas pokaże. Ale myślę, że jeżeli zdrowie dopisze i czasu nie braknie, to będę bronił tytuł najlepszego zawodnika w wędkarstwie spławikowym i nie ukrywam, że mam ambicje na wyższe tytuły na poziomie międzynarodowym.

 

 

 

 


 

Artykuły

W dwa tygodnie temu wybrałem się na dwa moje ulubione wiosenne łowiska : rzekę Kamienną w Dziurowie oraz na tzw. Oczko w Brodach.
Sean Ashby, jeden najlepszych wędkarzy łowiących w barwach Sensasa wygrał w miniony weekend odbywający się w Anglii Festiwal Sensas! Oto jego recepta na sukces.
Konkretny kontent który ma być podlinkowany. W adresie ustawiony adres tak, żeby widoki pojawiały się w odpowiednich momentach Filmy mają mieć ustawiane adresy ręcznie !!!

Strony