Finał sensas challenge 2014

FINAŁ SENSAS CHALLENGE 2014 SZYMANOWICE

W pierwszy październikowy weekend w Klimontowie, na pięknie położonym zbiorniku Szymanowice odbył się tegoroczny finał Sensas Challege 2014. Były to rekordowe zawody pod względem frekwencji. Już na piątkowym treningu pojawiło się około 70 osób a w dniu zawodów na zbiórce stawiło się dziewięćdziesięciu uczestników! Jeszcze nigdy nasz finał nie przyciągnął tylu doskonałych zawodników co w tym roku. Na liście znalazły się bardzo znane w naszym spławiku nazwiska, których z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać takie jak Michał Łebkowski, Artur Kulka, Bartek Pogonowski czy Marcin Stańczyk. Ich obecność zapowiadała bardzo wysoki poziom rywalizacji i ogromne emocje.

 

Kilku z pośród faworytów tegorocznego finału.

 

PIĄTEK

Piątkowy oficjalny trening pokazał, że woda nie zmieniła się zbytnio od czasu rozegranych tutaj latem Mistrzostw Polski. Ryb było bardzo dużo a dominującym gatunkiem tradycyjnie okazała się drobna płotka. Pojawiły się również „bonusy” takie jak piękne karasie czy leszcze.

 

Jeden z wielu pięknych leszczy złowionych podczas zawodów.

 

Najczęściej pojawiały się one na głębokiej wodzie, w sektorach D i E ale to w płytkich miejscach można było osiągnąć najwyższą, sięgającą dziesięciu kilogramów wagę. Stało się też jasne, że aby myśleć o zwycięstwie trzeba potrafić złowić trzysta ryb w ciągu czterogodzinnej tury. Oprócz ryb zawodnikom sprzyjała też pogoda. Tegoroczna ciepła i słoneczna jesień sprawiła, że łowiło się bardzo przyjemnie a humory dopisywały nawet tym, których wyniki były mniej satysfakcjonujące. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali sobotniego poranka i rozpoczęcia prawdziwej rywalizacji.

SOBOTA

Ernest Gutkiewicz na tle podium.

 

W sobotę o siódmej rano wszyscy zawodnicy stawili się nad wodę na krótkim otwarciu imprezy podczas którego Ernest Gutkiewicz, główny organizator jeszcze raz przywitał uczestników i życzył im jak najlepszych wyników. Następnie, po szybkiej odprawie i przypomnieniu przepisów obowiązujących na zawodach, odbyło się losowanie stanowisk, jak wielu z nas z przekąsem nazywa najważniejszą częścią zawodów. Szczególnie ciekawie zapowiadała się rywalizacja Michała Łebkowskiego z Arturem Kulką, którzy zajęli stanowiska 4 i 5 w sektorze A. Lepszy okazał się ten pierwszy wygrywając sektor z wynikiem prawie dziesięciu kilogramów. Najwyższą wagę tego dnia osiągnął Damian Furmańczyk obejmując prowadzenie po pierwszej turze ze świetnym wynikiem 10 175g. Rywalizacja była bardzo zacięta a różnice pomiędzy zawodnikami często wynosiły zaledwie kilka rybek. Niezwykle ważne było tempo łowienia i unikanie nawet drobnych błędów gdyż każdy z nich mógł zaważyć na końcowym sukcesie lub porażce.

 

W pozostałych sektorach zwyciężyli: A Michał Łebkowski, B Damian Furmańczyk, C Tomasz Drewniak, D Michał Popiołek, E Mariusz Pater

 

NIEDZIELA

 

W drugim dniu zawodów najciekawiej zapowiadała się walka w sektorze B, gdzie spotkało się dwóch sobotnich zwycięzców, Michał Łebkowski i Damian Furmańczyk. Z biegiem czasu było jednak widać, że Michał jest zdecydowanie lepszy a zagrozić mu może jedynie łowiący pięć stanowisk dalej Łukasz Brąclik. Ostatecznie Michał ponownie wygrał sektor z wagą 9 985g i jednocześnie zwyciężył w całych zawodach z dwoma punktami sektorowymi na koncie. Nikomu więcej nie udała się ta sztuka, co pokazuje jak bardzo wyrównany był poziom tych zawodów. Drugie miejsce zajął Mariusz Pater dokładając do „jedynki” z pierwszej tury jeszcze dwa punkty a trzecie Mirosław Mirowski z pięcioma punktami. Wyraźnie pokonał on wagą ryb czwartego w klasyfikacji Radosława Wojtaka.

 

W niedzielę swoje sektory wygrali: A Kamil Górecki, B Michał Łebkowski, C Łukasz Kalmus, D Mirosław Mirowski , E Kacper Górecki

 

Kiedy już poznaliśmy zwycięzców przyszła kolej na ogłoszenie pełnych wyników zawodów, gorący posiłek a wreszcie na to, na co wszyscy czekali, dekorację zwycięzców. Nagrodzenie zostali zwycięzcy sektorowi z obydwu dni a następnie pierwsza dziesiątka zawodów.

 

Pierwsza dziesiątka zawodów.

 

Pierwsza trójka otrzymała piękne, kryształowe puchary i medale.

Trofea dle najlepszych...

 

 

...i ich zdobywcy!

 

Oprócz tego przewidziano oczywiście bardzo cenne nagrody rzeczowe dla dziesięciu najlepszych zawodników. Wśród nich znalazł się pak z doskonałą tyczką Sensas XL 75, kosze oraz mnóstwo innego sprzętu. Cała impreza odbyła się w niezwykle przyjacielskiej atmosferze i mamy szczerą nadzieję, że każdy z uczestników, niezależnie od zajętego miejsca wrócił do domu zadowolony.

 

Uczestnicy tegorocznego finału zaraz po dekoracji zwycięzców.

 

 

 

Po dekoracji, gdy emocje już opadły rozmawialiśmy ze zwycięzcami oraz organizatorem zawodów, Ernestem Gutkiewiczem. Oto co nam powiedzieli:

Michał Łebkowski, zwycięzca zawodów:

Taktykę na Szymanowice opracowałem wraz ze swoim klubem podczas poprzednich rozgrywanych tutaj zawodów, zeszłorocznego Grand Prix Polski i tegorocznych   Mistrzostw Polski. Trafność naszych spostrzeżeń potwierdził piątkowy trening, podczas którego złowiłem bardzo wiele płoci siedząc w płytkiej części łowiska. Najważniejsze według mnie było systematyczne odławianie ryb od samego początku tury i utrzymywanie tempa co najmniej jednej sztuki na minutę.

Aby to osiągnąć zastosowałem 11,5 metrową tyczkę. Ponieważ dwa razy wylosowałem płytki sektor na trzy elementowe topy trafiły zestawy z klasycznymi spławikami G1C o wyporności 1-2g, zbudowane na żyłce głównej 0,12mm i wykończone 15 centymetrowymi przyponami o średnicy 0,08mm z haczykami nr 18. Podczas nęcenia do wody trafiła mieszanka zanęty z gliną w proporcji 1 do 1 oraz sama glina z jockersem. Częś kul dodatkowo dokleiłem. W limicie przynęt znalazły się jockers, gruba ochotka, castery, pinki i konopie.

Cała impreza bardzo mi się podobała i dobrze się na niej czułem. Finał został przez Ernesta zorganizowany w bardzo profesjonalny sposób. Oby więcej zawodów w Polsce wyglądało w ten sposób i odbywało się na tak rybnych wodach!

 

 

Mariusz Pater, drugi w klasyfikacji:

Jako „miejscowy” na zalewie Szymanowice łowię bardzo często i startuję tutaj w wielu zawodach , więc taktyka na to łowisko była dla mnie dość oczywista. Potwierdził to piątkowy trening, z którego byłem bardzo zadowolony. Podczas zawodów łowiłem, jak chyba wszyscy, 11m tyczką z zestawami około 1g, które zawiązałem na żyłce 0,10mm. Stosowałem krótkie przypony 0,08mm i haczyki nr 18.

Nęciłem mieszanką ciężkiej gliny z zanętą dodając do tego dużo jockersa, castery i grubą ochotkę. Prawie cały towar trafiał do wody od razu. Myślę, że dzięki podaniu grubych przynęt udało mi się złowić pierwszego dnia dwa bonusy, karasia i leszcza, które przyczyniły się do wygrania sektora.

Zawody bardzo mi się podobały. Dopisały wszystkie potrzebne czynniki, ryby, pogoda oraz organizacja. Bardzo dziękuję wszystkim, dzięki którym impreza była tak udana!

 

 

 

Mirosław Mirowski, trzeci w klasyfikacji:

Podczas treningów poprzedzających zawody uznałem, że najważniejsze jest równe i konsekwentne odławianie płotek występujących w dużych ilościach na całym łowisku i to na nie nastawiłem się podczas zawodów. Zdecydowałem się na szybkie łowienie 11,5m wędkę. Używałem zestawów ze spławikami Porthos 1-1,5g, z 15cm przyponami z żyłki 0,08mm i haczykami z długim trzonkiem 3532 nr 18-20.

Nęciłem dużą ilością gliny z robakami oraz ubogą mieszanką gliny z zanętą. Mieszankę podzieliłem na kilka konsystencji i solidnie dokleiłem. Zależało mi aby kule pracowały przez całe cztery godziny dzięki czemu mogłem spokojnie odławiać ryby bez częstego donęcania.

To już kolejne finałowe zawody Sensas Challenege, w których biorę udział i muszę przyznać, że z każdym rokiem poziom jest coraz wyższy a liczba startujących rośnie. Organizatorzy jak zwykle stanęli na wysokości zadania a zawodnicy stworzyli wspaniałą, koleżeńską atmosferę. W przyszłym roku na pewno też wystartuję!

 

 

Ernest Gutkiewicz, organizator zawodów:

Bardzo cieszy mnie duże zainteresowanie zawodami i rekordowa liczba 90 startujących zawodników. Kiedy pojawiłem się nad wodą i zobaczyłem piękną pogodę oraz wysokie wyniki odetchnąłem z ulgą. Już wiedziałem, że tegoroczny finał będzie bardzo udany. Kolejne dni tylko to potwierdziły! Sięgające 10 kilogramów wagi, bezchmurne niebo i równe łowisko zapewniły doskonałe warunki do rywalizacji a uczestnicy zawodów to wykorzystali. Myślę, że wszyscy wrócili do domów zadowoleni.

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy spędzili z nami ten weekend oraz wszystkim zawodnikom, którzy w ciągu całego sezonu brali udział w zawodach eliminacyjnych. Właśnie dzięki Wam Sensas Challenge istnieje. Dziękuję też oczywiście ludziom, którzy w znacznym stopniu przyczynili się do organizacji tegorocznego finału: władzom okręgu PZW w Tarnobrzegu, Mariuszowi Paterowi, prezesowi klubu Sensas Tarnobrzeg, sędziom oraz wszystkim pozostałym osobom, których tak naprawdę nie widać a bez których było by nam znacznie trudniej.

Pozdrawiam i zapraszam za rok!

Ernest Gutkiewicz

 

 

Pełna liska wyników