Gran Prix Polski w Bydgoszczy

 

W miniony weekend, między 17 a 19 kwietnia, nasza drużynabrała udział w pierwszych tegorocznych zawodach z cyklu Grand Prix Polski – Pucharze Łuczniczki.

 

 

 

Puchar Łuczniczki 2015

 

 

Treningi

Część ekipy zaczęła treningi w środę a w czwartek byliśmy nad kanałem w pełnym składzie. Szybko okazało się, że ryb jest niewiele a osiągnięcie wyniku będzie bardzo trudne. Byliśmy pewni, że o osiągniętym wyniku decydować będą drobne niuanse i konieczne jest zachowanie najwyższej koncentracji podczas łowienia.

Po pierwszych dwóch dniach opracowaliśmy taktykę pozwalającą dobrać się do większych ryb, której skuteczność ostatecznie potwierdzić miał piątkowy trening. Na ten dzień przygotowaliśmy dwa różniące się ilością „mięsa” warianty. Pozwoliło nam to podjąć ostateczną decyzję jak łowić podczas zawodów.

 

Podczas treningu udało nam się złowić kilka większych ryb

 

 

Taktyka

Nasza taktyka na zawody opierała się na większych rybach, leszczykach, linkach i jaziach, które naszym zdaniem powinny zapewnić zwycięstwo w sektorze. Nie lekceważyliśmy też opcji łowienia uklei. Zależnie od konfiguracji dna łowiliśmy je 12 lub 13 metrowymi tyczkami. Na topy z zamontowanymi gumy 0,7mm trafiły zestawy ze spławikami Sensas Jean Francois, o wyporności od 0,4 do 1g. Zestawy przygotowaliśmy na żyłce 0,10mm i wykończyliśmy je przyponami o średnicy 0,07mm z haczykami Sensas 3012 lub 3532 nr 20-22. Obciążenie rozłożone było na długim odcinku co zapewniało naturalną prezentację przynęty.

 

Kulka do kubka i necenie Marcina Stańczyka

 

Po przygotowaniu zestawów przyszedł czas na zanęty i robaki. Przygotowaliśmy mieszankę gliny z zanętą, glinę do donęcania oraz zanętę uklejową. Wyglądały one następująco:

Połączyliśmy ze sobą dwa opakowania gliny Terre de somme noir z jednym opakowaniem gliny Mondial wiążącej i jednym Blackmixem. Cztery litry tak przygotowanej gliny połączyliśmy z litrem zanęty, na którą składały się Super Black Gardons i Black Lake wzbogacone Super Epiceine. Do donęcania przygotowaliśmy jedno opakowanie gliny wiążącej z Terre de somme noir oraz bentoniten. Na ukleje natomiast wymieszaliśmy po paczce Surface zmieszanego z opakowanie Terre de Surface Brune.

Podczas nęcenia do wody trafiła większość mieszanki z dodatkiem 100ml jockersa i 50ml casterów. Następnie kubkiem podaliśmy litr nieco mocniej doklejonej mieszanki z 200ml jockersa. Podczas zawodów regularnie, przez całą turę donęcaliśmy gliną podając kubkiem małe kulki z niewielką zawartością jockersa i kilkoma casterami.

Bardzo ważne było odpowiednie przygotowanie ochotki i jockersa. Robaki musiały być dokładnie wypłukane i przepuszczony. Tylko dzięki temu można było skusić bardzo słabo żerujące ryby. Istotnym szczegółem było też wybieranie odpowiednich ochotek na haczyk. Powinny być one niewielkich rozmiarów, idealnie zwinięte i bardzo precyzyjnie założone na haczyk.

 

Marcin Stańczyk i Bartek Mizera podczas niedzielnej tury.

 

Zawody

W sobotę nasza taktyka sprawdziła się idealnie, wszyscy seniorzy wygrali swoje podsektory dzięki czemu pewnie prowadziliśmy przed drugą w klasyfikacji drużyną OKW Katowice. W niedzielę ryb było znacznie mniej a rywalizacja nieporównywalnie trudniejsza. W pierwszej turze przepływ informacji uzyskanych w jednym sektorze pozwalał łowić ryby na innych odcinkach kanału. Drugiego dnia szybko okazało się, że każdą rybę trzeba było indywidualnie wypracować a żadne schematy się nie sprawdzają. Zawodnicy, którym nie udało się złowić na początku większej ryby przez cztery godziny pracowali by dołowić kilka płotek lub uklei i obronić tak potrzebne drużynie punkty. Ostatecznie udało się to osiągnąć. Team Sensas został drużynowym zwycięzcą Pucharu Łuczniczki a indywidualnie wygrał Paweł Filocha, który dwukrotnie wygrał sektor A.

 

Paweł Filocha - indywidualny zwycięzca zawodów.

 

Team Sensas - Najlepsza drużyna Pucharu Łuczniczki